Wybrano: Wyświetlaj wszystkie

Mieszkańcy Podlesia odcięci od lasu i cmentarza.
2014-04-06

Wielkie wzburzenie mieszkańców spowodowało zagrodzenie drogi idącej między stadionam a działkami, przez nieznanego sprawcę, którego personaliów nie chce podać redakcja Miejskiego Serwisu Informacyjnego. Droga w tym miejscu istniała od kilkudziesięciu lat, a na pewno od wybudowania osiedla domków dwurodzinnych w latach 70-tych. Teraz nagle gazeta Urzedu Miejskiego pisze, że zagrodził to prywatny właściciel, a jeśli tak zrobił to widać, miał do tego prawo. A czy mieszkańcy Gliwic mają jakieś prawa?

Publikujemy ponizej list jednego z mieszkańców, który wyraża zdanie wielu, wielu innych.

W numerze 13/2014 Miejskiego Serwisu Informacyjnego m. Gliwice jest artykuł pt „Kto postawił płot!?” - nie mogę uznać iż jego treść jest wyczerpująca, a najbardziej dziwią słowa akceptujące ten stan rzeczy.

W tytule zadano pytanie, odpowiedzią jest „Działkę o powierzchni 1000 m kw ogrodził jej Prywatny właściciel. Miał do tego prawo”.

Skoro właściciel nie miał w akcie własności działki nakazu utrzymania drogi to oczywiście że miał prawo zagrodzić drogę. Być może trochę dziwi dlaczego zadał sobie tyle trudu aby dopasować swój płot tak idealnie do tego stadionowego? Skąd się wzięła działka na tej drodze – i czy cała droga znajduje się na czyjejś prywatnej własności? Być może tak było od „zawsze” – ale przecież pierwotny kształt tej drogi był inny – biegła ona łukiem cały czas wzdłuż płotu starego stadionu który kończył się znacznie dalej od ul. Leśnej – to obecny teren stadionu przylega do ul. Leśnej i przez to „wchłonął” dawny kształt tej drogi, a pozostało jedynie jej przedłużenie „na wprost” które pierwotnie było tylko udeptywaną przez lata ścieżką?

Czy więc sytuacja w której ta droga przebiega przez prywatną działkę nie została wymuszona budową nowego stadionu? Moim zdaniem to pytanie wymaga odpowiedzi gdyż ostatnie zdanie tego artykułu brzmi: „Trzeba się pogodzić, że tego wygodnego skrótu już nie będzie” Czyli nikt tu nie bije na alarm, nie szuka wyjścia z „patowej sytuacji” tylko sugeruje że już tak będzie. To przecież wzbudza dalsze podejrzenia... Bo czy w kompetencji UM oprócz podawania rzetelnych informacji jest również udzielanie sugestii jak te informacje należy interpretować?. Ostatnie zdanie nie jest żadną informacją tylko sugestią o charakterze „opiniotwórczym”. Proszę więc o dopuszczenie do publikacji również innych opinii w tej sprawie, choćby tych zgłaszanych przez mieszkańców.

Dzwoniąc do UM poinformowano mnie iż nie mogę uzyskać informacji kto jest właścicielem działki, gdyż właściciel może sobie tego nie życzyć – oczywiście właściciel ma prawo do anonimowości. Ja chciałbym zapytać jednak kto jest autorem wspomnianego artykułu – czy to pojedyncza osoba czy też jest to opinia całego UM. Pod tekstem zamiast podpisu figuruje tajemniczy kwadracik – czy informacja o autorach w publicznym informatorze jest jawna czy też prawnie zastrzeżona?

To nie wszystkie pytania... przez telefon w UM uzyskałem informację że dojść do parku można w zamian przedłużeniem ul. Aronii – omijając działki. A gdybym wolał jednak pójść wzdłuż stadionu w przeciwnym kierunku to którędy mogę wejść do parku? Ja wymyśliłem że poza przejściem główną aleją przez Cmentarz Lipowy pozostaje mi tylko obejść cały cmentarz żydowski jeśli to możliwe, albo pójść dalej gdzieś w rejon ulicy H.Bieńka. Proszę o odpowiedź jakie wejścia do parku dla mieszkańców dzielnicy Zatorze są zalecane przez UM w powstałej sytuacji.

Natura nie znosi próżni, od czasu powstania nowego stadionu główna aleja cmentarza Lipowego przejęła rolę jedynego, najkrótszego dojścia do parku dla wielu mieszkańców naszej dzielnicy. Tłok coraz większy, ludzie wprowadzają wózki z dziećmi, rowery, kijki do nordic walking. Niedługo właściciele psów również przestaną się krępować bo niby którędy mają dojść do parku? Czy takie jest zamierzenie UM aby ta główna aleja pełniła taką funkcję, przecież powoduje to konflikty, osoby które przyszły na cmentarz nie mogą zrozumieć czemu inni goście cmentarza są często dość głośni... trudno się dziwić skoro tylko idą do parku i cieszą się swoim towarzystwem. Dojście przez cmentarz ma jeszcze kilka wad, brama cmentarza jest stosunkowo wcześnie zamykana, „nocne Marki” nie mogą korzystać. Co z osobami które krępują się wejść na cmentarz w towarzystwie psa czy roweru lub spoconej koszulce?

Czy dla nich są przewidziane jakieś inne opcje wejścia oprócz ul. Aronii i rejonu ul. H.Bieńka?

Z moich przybliżonych pomiarów na mapie wynika iż obwód terenu wyznaczonego przez działki, stadion ,cmentarze to prawie 2.5km z czego sama granica lasu to ok 800m. Odległości te są niczym gdybyśmy chcieli dojechać do lasu samochodem, gdy chcemy dojść tam na piechotę problem jest już poważny. Myślę że wśród osób które do tej pory wybierały się do lasu na piechotę znajdą się i tacy którzy stwierdzą iż lepiej tam teraz dojechać samochodem - czy o to chodzi urzędnikom?

Pragnę zwrócić też uwagę na fakt iż naturalnym przedłużeniem zagrodzonej teraz drogi jest popularne wąskie przejście między posesjami ulic Leśnej oraz Kalinowej, dalej ul. Malinowa, końcówka Kruszynowej i dalej prosto wychodzimy na ulicę Rostka. Od dziesięcioleci to najpopularniejsza i najkrótsza droga do parku z tego regionu, projektanci osiedla Podlesie zachowali to proste przedłużenie ul. Rostka w kierunku parku – ta droga ma tą zaletę że jest niedostępna dla samochodów, a o to przecież chodzi osobom wybierającym się do parku. W początkowych latach gdy powstawało osiedle Podlesie, za stadionem zaczynały się już tylko pola uprawne i ta droga wzdłuż płotu stadionu była jedyna i istnieje pewnie już bardzo długo, natomiast obejście działek to twór stosunkowo nowy i znacznie mniej popularny.

Ustawodawca chroni szlaki migracji zwierząt w przypadku budowy autostrady, ale brak chyba podobnych przepisów dotyczących nowych inwestycji w miastach i zachowania utartych przez lata ciągów komunikacyjnych dla ludzi...

Ponadto stary stadion był ważną częścią przestrzeni publicznej, był zawsze ogólnodostępny, mieszkańcy bardzo lubili tam właśnie chodzić na spacer, często odbywały się tam imprezy, festyny – brak tej przestrzeni nie został zrekompensowany.

Czy UM zdaje sobie sprawę jak wielka bariera architektoniczna powstała przez zamknięcie ostatniego dojścia do parku, dlatego tak bulwersują słowa aprobujące ten stan rzeczy. Czy pierwotny projekt budowy zakładał powstanie tej bariery?

Nowy stadion jest potrzebny, ale spełnia inne funkcje. Teraz mieszkańcy nie mogą tam chodzić na spacer, więc wybierają park- dlatego problem dojścia do parku jest o wiele bardziej istotny niż wtedy, gdy funkcjonował stary stadion który z racji swej otwartej architektury nadawał się do spacerów. Uważam że jak najszybciej należy umożliwić dojście do parku po obu stronach nowego stadionu, tak jak to umożliwiały dawne szlaki komunikacyjne, nowy stadion nie może być barierą – otwarcie dojścia do parku wzdłuż granicy stadionu z cmentarzem Lipowym odciąży główną aleję cmentarza, na pewno sporo osób zacznie korzystać z tej możliwości. Jeśli powstaną nowe parkingi to również nie powinny być one barierą – przecież będą funkcjonować tylko podczas meczu. Stadion również nie powinien być zamkniętą twierdzą – na terenie dawnego stadionu funkcjonowało małe tartanowe boisko piłkarskie z własnym oświetleniem i małymi trybunami – było bardzo popularne, do późnej nocy amatorskie drużyny prowadziły tam rozgrywki i te osoby musiały gdzieś zaparkować – wtedy właśnie dziki parking błotny przy ul.Leśnej został utwardzony i sporna droga uzyskała prosty przebieg. Podobne atrakcje dla amatorów sportu powinny powstać na terenie stadionu – coraz bardziej popularne są choćby rolki oraz nartorolki – zamknięta pętla asfaltowa wyłączona z ruchu pieszych to jedna z moich propozycji.

Proszę o odpowiedź w jaki sposób miasto zamierza rozwiązać problem dojścia do parku oraz ograniczenia ruchu osób niepowołanych na terenie cmentarza.

AL (nazwisko i adres znane redakcji)