Wybrano: Wyświetlaj wszystkie

Spotkanie młodzieży z weteranem spod Monte Cassino. Zdjęcia
2014-06-02

21 maja gościliśmy weterana II Wojny Światowej – kapitana Henryka Kustrę, który wraz z synem przybył do nas prosto z uroczystości międzynarodowych  na Monte Cassino.  Pan Henryk, mieszkający od sześćdziesięciu lat w Australii, był gościem polskiego rządu na uroczystościach 70-lecia bitwy.

Spotkanie z młodzieżą zorganizowane przez RO Zatorze odbyło się w audytorium GCE. Przybyły również dwie klasy z LO nr. II (Wróbla). Na nasze zaproszenie odpowiedział  również wiceprezydent Gliwic, Pan Adam Neumann.

Wszyscy słuchaliśmy z zapartym tchem o losach Kapitana Kustry i jego rodziny. Usłyszeliśmy o wkroczeniu sowietów do Lwowa – miasta rodzinnego prelegenta, o zbrodniach, o gehennie Polaków. Henryk Kustra przeszedł typową dla polskich rodzin. Matka zmarła, Ojca aresztowali sowieci, i zamęczyli w więzieniach, za to że pracował w policji kolejowej, a 15-letniego Pana Henryka wraz z 13-letnim bratem wywieziono do Kazachstanu na powolną śmierć głodową. Widać na zdjęciu jak wyglądalli.

Cudem przeżyli i wydostali się z czerwonego piekła z Andersem, niestety brat zmarł z wycieńczenia i chorób już w Iranie. Potem wcielenie do wojska, szlak bojowy przez Palestynę, Egipt do Włoch. Bitwa pod Monte Cassino, wyzwalanie kolejnych miast włoskich. Wreszcie demobilizacja w Wielkiej Brytanii i wyjazd do Australii. Nie było dokąd wracać. Ukochany Lwów znalazł się pod okupacją sowiecką.

 Młodzież była żywo zainteresowana opowieścią, o czym świadczy ponad półgodzinne oglądanie zdjęć i pamiątek po wykładzie. Nasz prelegent długo jeszcze odpowiadał na pytania młodzieży. Wszyscy byli wzruszeni i świadomi, ze uczestniczą w wielkiej Historii Polski.

Aby nie zakończyło się tylko na wspominaniu, wystąpili umundurowani członkowie Strzelca, zachęcając młodzież do działalności patriotycznej i strzeleckiej w ramach swej organizacji.

 Spotkanie zakończyło się wręczeniem upominków przez prezydenta miasta. W kolejnych dniach Kapitan Henryk Kustra udał się po 73 latach do rodzinnego Lwowa, ale o tym później.